Aktualności

Porcelanki z Malezji. Wieści z wyprawy Mikołaja Glińskiego.

2015-05-17

Z największą przyjemnością dzielę się z Państwem najświeższymi informacjami od Mikołaja Glińskiego, dobrze znanego polskim kolekcjonerom znawcy porcelanek. Mikołaj przebywa aktualnie w Malezji gdzie - podczas licznych nurkowań - szuka nowych muszli do zbioru. Niezmiernie cieszę się, że znalazł chwilę by podzielić się z czytelnikami witryny muszle.eu informacjami o swoich podwodnych znaleziskach! Ukochane porcelanki miał okazję osobiście łowić na rajskiej wyspie Perhentian Besar. Zdjęcia jakie Mikołaj zdążył mi przysłać z radością Państwu przekazuję! Podczas wielokrotnych nurkowań mój kolega widział wiele muszli ... największą radością były jednak dla niego porcelanki. To przede wszystkim właśnie za nimi rozglądał się pod wodą! Warto było. Już niemal pierwszego dnia Mikołajowi udało się złowić pustą muszlę Cypraea argus. W kolejnych dniach widział na rafie koralowej kilka pięknych, żywych Cypraea tigris oraz wspaniałą Cypraea vitellus, którą dołączył do zbioru. Oprócz tego w ręce Mikołaja wpadły też trzy dorodne sztuki Cypraea contaminata. Pozyskał także pojedyncze sztuki Cypraea carneola, Cypraea lynx, Cypraea cribraria oraz Cypraea isabella. Największą jednak niespodziankę sprawiły mu liczne i świetnie zachowane okazy Cypraea arabica asiatica gibba. Wszystkie muszle były już puste, ale nadawały się do zbioru dla wymagającego kolekcjonera! Ogromną radość sprawiło mu także znalezienie żywego egzemplarza Cypraea arabica rusty form (z charakterystycznym czerwonawym nalotem na dorsum i podstawie muszli). Okaz ten został wyłowiony na zardzewiałym wraku statku. Regułą jest, że występujące w takim środowisku morskie ślimaki absorbują związki chemiczne wydzielane przez rdzewiejące wraki. Takie formy muszli są cenione przez zbieraczy, ze względu na oryginalne barwy. Niespodzianką były też cztery żywe, okazałe sztuki uwielbianych przez kolekcjonerów porcelanek z gatunku Cypraea mappa. Mikołaj przypomina, że porcelanki prowadzą nocny tryb życia i dopiero po zachodzie słońca wychodzą z ukrycia na żer. Z tego powodu za dnia niezmiernie trudno wypatrzyć żywe ślimaki tego rodzaju. Rozwiązaniem problemu są nocne, o wiele bardziej niebezpieczne nurkowania. Tak czy owak Mikołaj Gliński - jak pisze - nie spodziewał się tak zaskakująco obfitych zbiorów podczas majowego pobytu w Malezji. Stanowisko połowów okazało się niezwykle owocne. Ja zaś liczę, że po powrocie i ochłonięciu podzieli się z Nami kolejnymi fotografiami ze swojej niezapomnianej wyprawy. Za dotychczasowe Mikołajowi bardzo dziękuję!

Panel administracyjny