Aktualności

Kuriozalny FAKE Cypraea guttata z Filipin. Monstrum.

2015-06-03

Nie mogliśmy się powstrzymać przed zaprezentowaniem Państwu ... kuriozum na jakie natknęliśmy się w Internecie. Po raz pierwszy bowiem widzimy tak nieudolnie, tak niechlujnie i tak ... groteskowo wykonany fake muszli porcelanki. Tym razem tzw. filipińscy doktorzy wzięli na warsztat słynną Cypraea guttata. To co zrobili z tej muszli śmiało można nazwać katastrofą. Prawdziwe monstrum spod ręki rzemieślnika-amatora. Proszę uważnie przyjrzeć się poniższym zdjęciom! Na bazie zniszczonego, ale naturalnego okazu tej porcelanki (dead shell), artyści z Filipin wykonali prawdziwe kuriozum. Wystarczyła pomarańczowa farba, korektor introligatorski (do naniesienia białych, charakterystycznych plamek), oraz ... brudny pędzelek. Z pewnością przyrząd malarski nie był czysty, bo pod warstwą farby doskonale widać liczne nieczystości (kurz, pył, małe włoski, drobinki piasku, etc.). Ciągle zdarza się, że nawet tak nieudolnie wykonane ,,poprawki" muszli spotykają się z aprobatą niedoświadczonych kolekcjonerów, którzy nie wahają się przed zakupem takiego ,,dzieła". Czasem jednak ,,produkt" filipińskich doktorów jest na tyle doskonały, że muszla spod ich ręki (jako ciekawostka) osiąga wyższą cenę od okazu GEM całkowicie naturalnego pochodzenia! W opisywanym przez Nas wypadku z pewnością tak nie jest. Koszmarna podróbka. Jednak na tym przykładzie warto przypomnieć, że taki nieuczciwy proceder jest ciągle jeszcze praktykowany! Muszle są malowane (uzupełnianie brakującego wzoru, koloru), pieczone (dla uzyskania barwy melanicznej lub golden), czy polerowane (dla odzyskania połysku). Dziury po pasożytach na powierzchni muszli zakleja się woskiem lub specjalną masą plastyczną, a np. rozkolcom dolepia brakujące ... kolce. Najczęściej w ten sposób ,,poprawiane" są okazy rzadkie w naturze, do których wspomniana Cypraea guttata należy. Zwłaszcza jej filipińska (najatrakcyjniejsza i największa) forma. W ostatnich latach bowiem łowi się ich bardzo mało i rzadko kiedy w stanie lepszym niż F+++. Pół biedy jeśli sprzedawca takiej ,,upiększonej" muszli z góry uprzedza, że to okaz FAKE. Gorzej jak tego nie robi i z premedytacją oszukuje niedoświadczonych kolekcjonerów. Przy zakupie droższych okazów (zwłaszcza z nowych, niesprawdzonych źródeł np. w Azji czy Afryce) radzimy dużą ostrożność! W razie wątpliwości służymy poradą! Mamy bowiem nadzieję, że Nasze wieloletnie doświadczenie z zakresu konchistyki uchroni Państwa przed nietrafionym zakupem. Niniejszy artykuł prosimy potraktować jako przedsmak galerii FAKE SHELLS jaką planujemy uruchomić dla Państwa w niedalekiej przyszłości. Zaprezentujemy w niej najlepsze i najgorsze przykłady ,,poprawionych" muszli i poradzimy jak odróżnić je od oryginału.

Adam Gałgański & Michał Poklękowski

Panel administracyjny